poniedziałek, 23 grudnia 2013

Uwaga .!

Chciałabym tylko poinformować was, że nie wiem czy dalej będziemy prowadziły tego bloga, a przynajmniej ja. Czytelność tego bloga jest bardzo mała, komentarzy nie ma wcale i nie jestem pewna czy jest ktoś kto tego bloga w ogóle czyta. Po co mam marnować na to czas .
                                                                                                                           ~~ Effie.
                                                 

sobota, 7 grudnia 2013

Chapter 15

                                                                       * Oczami Natalie * 
Przechadzałam się uliczkami wesołego miasteczka razem ze swoim partnerem i nadawałam non stop. -Zayn czy ty mnie wogule słuchasz?-spytałam stając przed nim. Wzrok miał utkwiony z boku. Spojrzałam w kierunku,którym patrzył. No tak patrzył na Harry'ego,który wpatrywał się w Lou i Effie. -On coś do niej czuje prawda?-zapytałam ponownie. Zero odpowiedzi. Oddaliłam się od niego. Błądziłam po wesołym miasteczku,aż na kogoś wpadłam.
 -Co ty tutaj robisz?-spytałam zdziwiona czując łzy w oczach. 
-Natalie ja chcę cię przeprosić. To nie tak miało być. -
A jak? Ed z nami jest koniec i już nic nie zmienisz. Tak zadecydował los....tak zadecydowałam ja.
 -Ale Nat! Ja cię cholernie kocham rozumiesz!?!
 -Czego ty od niej chcesz!?-usłyszałam bardzo znany mi głos.
 -A ty się nie wtrącaj Malik z tobą nie rozmawiam.
 -Miałem nadzieję,że po tym co odwaliłeś dasz jej spokój. 
-Chłopaki!-powiedziałam podnosząc ton.
 -Co?-odparli w tej samej chwili. 
-Dajcie mi dojść do słowa. Ed po prostu nie chcę nawet na ciebie patrzeć. Zniknij z mojego życia. Raz a na zawsze.-podeszłam do Zayn'a i się do niego przytuliłam. 
-Pamiętaj Malik ja jeszcze wrócę nie pozwolę ci wymazać mnie z jej głowy.-wypowiedział swoje ostatnie słowa i zniknął nam z oczu. Objęta ramieniem chłopaka,powoli nadawaliśmy tempa naszym nogom.
 -Zayn,a co jak twoje fanki mnie znienawidzą? Albo będą mnie prześladowały?
 -Nat na chwilę obecną nic się nie dzieje. Zobaczymy z biegiem lat. 
Nie mówiąc nic reszcie wróciliśmy do hotelu.Siedzieliśmy okryci kocem i oglądaliśmy jakiś badziewny film. 
-Zayn chyba dostałeś SMS'a
? -Nie chce mi się go czytać. 
-A może to coś ważnego?
 -Tak jak sądziłem. Muszę iść na wywiad.
 -Kiedy? 
-Teraz.-odpowiedział sięgnął po kurtkę. Nachylił się nade mną i delikatnie musnął moje usta.-Do wieczora.-wypowiedział i wyszedł. Sama wstałam sięgnęłam po laptopa i przeglądałam różne stonki typu:'facebook' , 'tt',a na samym końcu na stronki plotkarski. Oczywiście nie obyło się bez pytań: 'Kim jest nowa dziewczyna Louis'a Tomlinson'a?' 'Kim jest chłopa,który rozmawiał z "dziewczyną" Zayn'a?' ' Jakiej narodowości są diw nowe dziewczyny chłopaków z 1D?'itp. Aż natrafiłam na filmik.
Weszłam w link i go odtworzyłam: 
"-Zayn! Twoja dziewczyna to dziwka i suka! To po prostu zwykła zdzira!-zabolało łzy mi się gromadziły w oczach. 
-Ehmm...-spuścił wzrok. Było widać,że było mu przykro.
 -Ona cie nie kocha jest z tobą dla kasy i sławy!-dupek. 
-To wyjdź przed tłum i pokaż się! Możemy pogadać inaczej!"-bronił mnie. Filmik się skończył. 
-Czyli już widzisz jak go teraz traktują,a jak ciebie?-usłyszałam głos Lou.
 -Ja nie wiedziałam.-odparłam i poczułam już łzy.
 -Oj Nat. To nie twoja wina. Przecież to te głu..
 -Louis! Czy ty nie widzisz jak oni mnie obrażają,a jak Zayn'a? Ja tak nie mogę patrzeć jak on cierpi rozumiesz? 
-Doskonale,ale zostawisz ukochaną osobę,żeby miała spokój?-usiedliśmy na moim łóżku.
 -Gdybym musiała.
 -On oddałby wszystko,żebyś z nim została. Patrz na inne osoby miej je w dupie i idź dalej.
 -To nie jest takie proste. 
-Wiem. Przecież codziennie jestem wyzywany od pedałków.-smutno zaakcentował ostatni wyraz.
 -Dzięki.
 -Za co?
 -Wyprowadziłeś mnie z dołka
. -No widzisz.-uśmiechnął się. 

Odwzajemniam go i się do niego przytuliłam. 
-Dobra,a teraz leć do swojego chłoptasia.-połaskotał mnie i zepchnął z łóżka. Przy drzwiach odwróciła się w jego stronę i wystawiłam mu język
 Wyszłam z mojego i Effie,a podeszłam do chłopaków. Pokój Zayn'a był na przeciwko drzwi. Pobiegłam do nich. Chłopaka nie było. Rozglądałam się po całym pokoju. Balkon był otwarty,więc podeszłam bliżej. Dostrzegłam Effie i Zayn'a rozmawiali. 
-Zayn kochasz ją czy nie? 
-Ja już sam nie wiem.
 -Jak to nie wiesz?
 -Bo jeśli oni chcą mnie ustawić z jakąś dziewczyną to nie mogę ranić obydwu jedna musi odejść. 
-Czyli,która?
 -Nie chcę jej ranić,ale muszę powiedzieć Nat prawdę.-zapalił kolejną fajkę. Wyszłam bezszelestnie pokoju i pobiegła do pokoju Lou. 
-On mnie nie kocha!-powiedziałam piskliwym głosem i rzuciłam się do niego do łóżka.
-Ale kto? 
-No jak to kto? Zayn.
 -Ale jak to? 
-On rozmawiał z Effie i powiedział o jakiejś ustawce i nie będzie mnie ranić,więc mi powie prawdę.-płakałam jeszcze bardziej.Lou do mnie podszedł i przytulił. Jego rękaw od swetra był cały mokry od moich łez.
 -Mała jak chcesz to mogę mu powiedzieć,ze jesteś chora i nie możesz wychodzić z pokoju,a będziesz leżała u mnie hm? 
-Mógłbyś? 
-Może?
 -Ej? 
-Przecież żartuje. Louis. 
-Tak?
 -Jesteś dla mnie jak starszy brat.
 -A ty dla mnie jak młodsza siostra mimo,że mam trzy.-odparł-przytuliłam go i położyłam się pod kołdrę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam usłyszałam krzyki.
 -Zayn nie możesz jej zobaczyć! 
-Dlaczego?
 -Bo ona jest chora. 
-Pierdole to,że ona jest chora jest dla mnie najważniejsza! 
 -Zayn czy ty nie rozumiesz,ze nie możesz tam wejść?
 -Mam to równo w dupie! Przepuść mnie! Jestem jej potrzebny! Nie rozumiesz ona jest dla mnie bardzo ważna.-'Tak tak ważna,że chce mnie zostawić.' Wyszłam z pod kołdry, otworzyłam okno i weszłam do łazienki po czym się zamknęłam. Spojrzałam w lustro i dotknęłam swoich ust. Zamknęłam oczy i w  jednej chwili przypomniałam sobie wszystkie nasze pocałunki. Patrzyłam i się wkurwiłam. Złożyłam dłoń w pięść i walnęłam. Poczułam jak powietrze ze mnie schodzi. Spojrzałam na kostki na rękach, były całe we krwi. Ten ból był taki przyjemny, chłodny nie do opisania. Czułam go na całym ciele. Wyszłam z uśmiechem z łazienki i z pokoju.
 -Natalie nic ci nie jest?-usłyszałam uradowany głos Zayn'a. Nie odpowiedziałam tylko się na niego spojrzałam i ruszyłam w stronę drzwi.
-Nat co się stało?
-'Effie ja nie mogę ranić obydwie muszę jej powiedzieć prawdę .'-zacytowałam.-To się stało! Chcesz mnie zostawić!
-Ale to nie tak jak myślisz,a jak?!? Wiesz co nawet mi nie mów. Daj mi spokój.-odparłam i wyszłam. Weszłam do swojego pokoju i się położyłam. Poczułam ponowny napływ łez. Krztusiłam się łzami, które poplamiły mi całą poduszkę. Wstałam i poszła do swojej łazienki. Spojrzałam w lustro. Wciągnęłam brzuch.
-Nat nawet o tym  nie myśl.-usłyszałam głos  Lou.
-A może mnie nie chce bo jestem dla niego za gruba?-zapytałam.
-On cie kocha taką jaką jesteś,a nie za to jak wyglądasz. A teraz się ubieraj bo zaraz idziemy na imprezę.-powiedział. Nic nie odpowiedziałam jedynie pokiwałam twierdząco głową.
-Natalie w co mam się ubrać?-zapytała wbiegając do mojego pokoju Effie. 
-W to co chcesz.-odparłam.
-Aleś mi pomogła no po prostu pozdro dla ciebie.-burknęła i wyszła,a za nią Lou. Zerknęłam do szafy. Nic nie było,aż zaczęłam mieszać wszystko. Wybrane ciuchy położyłam na łóżku,a sama udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i się pomalowała. Założyłam przygotowane wcześniej ciuchy i je założyłam. Włosy splotłam w wysokiego kucyka i zeszłam na dół. Oczywiście ja zwykle czekaliśmy na Effie. Przez cały czas czułam jak wzrok Zayn'a mnie przeszywa. 
-To co idziemy?-zapytała Effie. Jak najszybciej założyła płaszcz.
-Tak.-jako jedyna odparłam i wyszłam jak najszybciej. Nie chciałam iść z nimi w grupie bo bym znowu czuła przeszywający wzrok Zayn'a. Na miejscy zarezerwowaliśmy miejsce dla siedmiu osób. Przez  cały czas siedziałam TRZEŹWA i rozmawiałam z Liam'em. 
-Ej mała na otarcie łez wypij jednego przecież jutro piątek. 
-Nie Harry dziękuję.
-Mała za wszystkie smutki wypij ze mną chociaż jedną kolejkę.-odparł. Uległam zamiast na jednej skończyło się chyba na 20. Po chwili poszłam na parkiet. Tam dostrzegłam Effie i Justin'a jak razem wywijali. Ostatni raz piłam z Harry'm bo mam  przewidzenia. Kiedy znalazłam wolne miejsce wywijałam sama,ale nie na długo bo po 15 min. dołączył się Zayn. Uśmiechnęłam się do niego łobuzersko i odwróciłam tyłem. Zaczęłam się ocierać swoim tyłkiem o jego krocze. Chłopak bardzie mnie do siebie przycisnął. Odwróciłam się do niego przodem.
-Idę do łazienki.-szepnęłam mu na ucho,ale można było dostrzec na jego twarzy grymas bo przestałam "tańczyć" Droga do łazienki nie zajęła mi nie wiadomo ile. W środku poprawiłam kucyka i wyszłam. Ustałam na palcach,żeby zobaczyć chłopaka,ale nigdzie go nie było.
-Może pójdziemy w ustronne miejsce?-usłyszałam jego głos. Odwróciłam się do niego i pocałowałam namiętnie.
                                                         * Po upływie godziny*
Razem z Zayn'em udało mi się wymknąć do hotelu. Jak najszybciej weszliśmy do widny. Oczywiście nie obyło się bez pocałunków i macania sobie wzajemnie dupy. Droga do pokoju też nie była taka łatwo,ale w końcu się w nim znaleźliśmy. Położyłam się na łóżka,a na de mną klęknął okrakiem Zayn.
Po krótkiej chwili byliśmy w mieliźnie. Chłopak spojrzałam na mnie w przerwie na pocałunki i jednym sprawnym ruchem zdjął mi stanik. Odwdzięczyła się tym samym,ale na jego bokserkach. Chłopak uśmiechnął się łobuzersko i wszedł we mnie. Na początku był to taki ból,że myślałam,ze umrę,ale po chwili było to sama rozkosz. Oczywiście nie odbyło się bez darcia mordy z mojej strony.

Chłopak już nie był taki delikatnie, nie poruszał się płynnie. Był nachalny. Zaczęłam jęczeć,ale to nic mi nie dało. W jego plecy  wbiła swoje paznokcie pozostawiając po nich ślad. Zayn wyszedł ze mnie i się położył obok. Przykryłam nas kocem i się do niego przytuliłam,ale nie na długo. Zayn już po wyjściu ze mnie zasnął,a ja spragniona założyłam jego koszulkę i majtki po czym udała się do kuchni po mała wodę.
-Harry,a ty nie śpisz?-zapytałam napotkanego chłopaka w kuchni.
-Nie mogłem zasnąć dzięki twoim piskom i tym co wydobywają się z pokoju Louis'a.
-Przepraszam.-powiedziałam wyjęłam moje wybawienie,żeby mi nie było sucho w gardle i wróciła  do mulata. Przytuliłam się do niego i zasnęłam.