Właśnie wracam z miasta razem z chłopakami i dziewczynami.Wspaniale się z nimi bawiłam.Są super. Jednym słowem mówiąc niesamowici.Wszyscy byliśmy u mnie i dziewczyn w apartamencie.Siedzieliśmy w okręgu i graliśmy w butelkę.Trochę się krępowałam bo była na całowane.Jak już się okazało Effie całowała się ze wszystkimi (chyba nie muszę wymieniać imion chłopców?),więc wątpię,żeby jej chłopakowi się to podobało.Nina całowała się wyłącznie z Harry'm no i czasami z Liam'em.Natomiast ja dałam całusa Niall'owi i Zayn'owi.Muszę przyznać mulat jest całkiem przystojny i te jego wielkie brązowe czy i ten uśmiech.Natalie opanuj się masz chłopaka!!Po upływie 30 minut grania stwierdziłam,że jestem śpiąca. Gdy tylko znalazłam się w swoim ciepłym pokoiku udałam się do łóżka,które mnie wołało.
***
Kiedy się obudziłam obok mnie leżał mój 'przyjaciel'.Delikatnie musnęłam jego policzek.Odrywając się od jego policzka zostawiając ślad po mojej szmince dostrzegłam uśmiech,który wkradał się na jego twarz.Zerknęłam na zegarek była 6:55.Szybko weszłam pod prysznic.Jak najszybciej się umyłam i po raz kolejny wyszłam w bieliźnie.Kontem oka zerknęłam na łóżko zobaczyłam Niall'a,który już nie spał.
-A ty gdzie się tak spieszysz?-zapytał kpiąco.
-Do szkoły nie wpadłeś na taką myśl?Po za tym ty też się zbieraj....i jakim cudem znalazłeś się w moje sypialni?
-Ja mam czas do szkoły,a i miałem takie zadanie żeby cię oblać zimną wodą,ale ty tak uroczo spałaś,że nie miałem serca cię budzić i w mgnieniu oka już spałem obok ciebie.
-Zostawiam to bez komentarza i dziękuję,że mnie nie oblałeś.
-A nie ma za co,ale lepiej się ubierz bo jak jakiś chłopak cię zobaczy to się pod...
-Nie kończ proszę!-krzyknęłam i odruchowo zasłoniła uszy.Blondyn podniósł ręce do góry w samo obronie,że nic nie zrobił.Uśmiechnęłam się słodko.Szybko do niego podbiegłam i wskoczyłam na niego.On odruchowo zakręcił mnie wokół własnej osi.Przy tym cały czas śmiałam się histerycznie.
*** ***
Zerknęłam na zegarek,który znajdował się na moim lewym nadgarstku.Była 7:56.W tych godzinach całą paczką wparowaliśmy do szkoły.Szybkim ruchem wyciągnęłam z torby plan lekcji i numery sal.Pierwsza biologia.O matko! Zawsze byłam z tego kiebska.Spojrzałam na numer sali 385.Podniosłam głowę do góry.Zaczesałam kosmyk blond włosów za ucho i ruszyłam w wyprawę życia.Na pierwszym piętrz są numery do 381.To znaczy,że moja sala jest na 2 piętrz.Szłam wolno,ale stanowczo.Znalazłam się na 2 piętrze.Wszyscy skierowali wzrok ku mi. Swój wzrok skierowałam na karteczkę,którą miałam w dłoni.Nagle wpadłam na kogoś. Spojrzałam w górę był to wysoki brunet z zielonymi oczętami,które można dostrzec z końca korytarza,a jego koszulka była upaprana w sałatce.
-Weź uważaj jak chodzisz ofermo!-krzyczał na mnie,a ja zaczęłam panikować.-Twoja stara nie nauczyła cię mówić?!
-Chuck opanuj się ta dziewczyna nie zrobiła tego umyślnie.-usłyszałam spokojny głos.Nagle dostrzegłam również wysokiego chłopaka,ale tym razem o nijakich tęczówkach.Miał niesamowity uśmiech.
-Maty ty widziałeś co ta szmata mi zrobiła z moją koszulką!
-Tak widzę,a teraz idź do toalety i się ogarnij,a ja dam jej nauczkę.-chłopak nie musiał czekać na odpowiedz.-Na następny raz uważaj na kogo wpadasz Chuck jest najgroźniejszy z całej paczki.-nie mówiłam nic tylko kiwałam głową wyrażając krótkie 'oki już nie będę'.
-A tak właściwie jestem Maty a ty?
-Wiem,że masz tak na imię bo słyszałam i jestem Natalie.-powiedziałam szepcząc prawie sobie sama pod nosem.Wszystkie pisemnie lekcje minęły mi nijak.Moją ostatnią lekcją była chemia,a teraz mam szkicowanie.Numer 105.Aha okey zeszłam na najniższe piętro ustałam przed klasą.W oddali dostrzegłam Ninę,Harry'ego i Zayn'a.Podeszłam do nich z uśmiechem.
-Siemka.Poczekajcie Zayn ty jesteś w starszej klasie to czemu chodzisz z nami na szkicowanie?
-To są zajęcia dla wszystkich,a nie tylko dla twojej klasy.-z mojej twarz zniknął uśmiech. Spojrzałam przed siebie widziałam uradowaną Ninę,która się z czegoś śmieje.Podrapała się w tył głowy i wzruszyłam ramionami.Spojrzałam na dziewczynę z dołeczkami i sama zaczęłam się uśmiechać.Nagle brunetka znalazła się obok mnie i zaczesałam blond kosmyk do tyły,który znajdował się na moim czole.Cała trója zaczęła się śmiać,a ja udałam obrażoną.Ustałam od ścianą,a oni spojrzeli na mnie z powagą,a ja co?
-FUCK YOU BITCH!-natomiast oni rzucali we mnie piorunami z oczu.Wszyscy zaczęliśmy się śmiać,ale Natalie fajtłapa oczywiście musiała się potknąć,a o co o swoją głupotę i oczywiście wszystkich skosiła po drodze. Dwójka chłopców zabijała mnie wzrokiem,a Nina przecierałam ręce w zamiarze zemsty.
-Na nią!-krzyknęła brunetka.Po chwili wszyscy zaczęli mnie gilgotać (mam na myśli tą całą trójkę).Nad swoją twarzą dostrzegłam uradowaną twarz Mlika.Nagle spoważniał.Z jego oczu można było odczytać,że obserwuje moje zawieszki na szyj.Chłopak przestał mnie łaskotać i zarządził przerwę.
-Ładny wisior.Z kąt go masz?
-Mój chłopak dał mi żebym o nim nie zapomniała,a co?
-Taki sam miał Ed..
-Zayn przestań o nim wspominać! Nie rozumiesz wyjechał! I nie wró..
-Przepraszam.Zayn jak on miał na imię i nazwisko?
-Nie chcę o nim gadać.Harry ma rację.Wyjechał z Bradford za miłością,a ja jeszcze jej nie mam.Muszę się przejmować swoim życiem,a nie jego.
-Zayn! Jak on miał na imię do cholery!
-A co?
-Nic tylko się pytam bo mój chłopak nazywa się Eddie Dylan Collins.-kiedy wypowiedziałam imię chłopaka Zayn'owi oczy zaczęły się błyszczeć przez całą lekcję.
***
Właśnie wracamy do domu,a on dalej tak samo patrzy.Miałam dosyć tego dnia nic nie mówiąc poszłam do siebie.Umyłam się i nałożyłam pidżamę.Usiadłam na kanapie i zadzwoniłam do Eddie'go czy zna Zayn'a,a on co zamurowało go tak samo jak mulata.Rozłączyłam się.Spojrzałam na godzinę 17:45.Obejrzałam jakiś filmy,który trwał z 2 godziny.Po nie udanym 'seansie' udałam się do łóżka.Gdy tylko się położyłam zasnęłam jak dziecko.