środa, 23 października 2013

Chapter 13

                                                                 *Oczami Natalie*
Za każdym razem kiedy się budzę zastanawiam się czy to wszystko mam sens. No oczywiście mam na myśli mnie i Zayn'a, przecież on jest sławny,a ja...hmm szara myszka. Wstałam ze swojego łóżka i jak najprędzej weszłam do łazienki. Ja jak to ja za każdym razem ubrań nie wezmę i muszę się skradać do szafy. Wyciągnęłam szybko dres i zamknęłam szafkę.
-O matko co ty tu robisz!-wydarłam się na widok postury w drzwiach mojego pokoju.
-A wiesz może tak cześć?
-Tssaa. To co tu robisz?
-Dawno się nie widzieliśmy. Wiesz Nat ja się stęskn...
-Niall chcesz,żebym poszła z tobą do Nando's?
-Wiesz jak cię bardzo kocham?
-Daj mi 15 minut oki?
-Dobra czekam przy twojej lodówce.-odparł już wychodząc. Jak najszybciej założyłam dres i wyszłam ze swojego "królestwa". Na dole napotkałam całą nasza paczkę.
-O Boże Nati!-krzyknęła Effie i się na mnie rzuciła po czym obie wylądowałyśmy na podłodze.
-No to kanapka!-krzyknął nie kto inny jak Lou i się rzucił na nas.Kiedy wszyscy leżeli na mnie myślałam,że umieram.
-Zaraz umrę! Zejdźcie ze mnie!-krzyczałam,ale dopiero po 15 minutach mogłam odetchnąć. DZIĘKI BOGU! Podeszłam do Niall'a i wyszłam z nim z naszego lokum.
-To co gdzie chcesz iść?
-Najpierw do Wesołego Miasteczka,a potem do Nando's.
-No dobra to idziemy.-odparłam. Oczywiście przy wyjściu byli paparazzi. Wszyscy się pytali czy to prawda,że chodzę z Zayn'em i czy go zdradzam. Oni mi chyba nie dadzą spokoju. Kiedy doszliśmy na miejsce byłam nieźle zdziwiona,żeby budować takie coś można siedzieć rok,a oni się rozłożyli w tydzień? Po prostu szczena opada. Niall mi się gdzieś zgubił,a ja nawet nie wiem gdzie jestem,a telefonu nie wzięłam głupia ja. nagle znalazłam stoisko z samochodzikami. Dostrzegłam nie to nie prawda Zayn'a? Nie to tylko fałszywy alarm. Wracając zaczęłam pleść ze swoich włosów warkoczyki.Gdy nagle na kogoś wpadłam.
-Ej może tak byś przeprosił?!?-krzyknęłam na osobę,która zaczęła się oddalać,ale w pewnej chwili się odwróciła. Jednak to co zobaczyłam przekroczyło moje  najśmielsze granice. Jedynie się uśmiechnęłam i zaczęłam odchodzić w dal.
-Zaczekaj!-krzyknął. Uśmiechnęłam się sama do siebie i odwróciłam się na pięcie. Stałam twarz w twarz z Zayn'em. Ustałam na palcach i delikatnie musnęłam jego usta. Za każdym razem były takie miękkie i nieskazitelnie idealne.
-Co ty tu robisz?-zapytałam gdy się od siebie oderwaliśmy. Ten mnie podniósł i zakręcił wokół własnej osi.-Tak tak ja też się cieszę,że ciebie widzę.
-Właśnie idę po Lou i Effie bo mnie prosili,żebym poszedł po picia,ale jak widzisz wylądowały na ziemi i się rozlały,a ty?
-Przyszłam z Niall'em,ale ja się zgubiłam i nie wiem gdzie jest. Właśnie jego szukałam kiedy na ciebie wpadałam.
Zaczęliśmy się do siebie szczerzyć jak dzieci jak wreszcie się zdobył na odwagę i chwycił moją dłoń. Ciągnął mnie w stronę miasta,ale po co to ja nie wiem. Gdy się spostrzegłam byliśmy już pod Big Benem. Otworzyłam szeroko oczy i spuściłam wzrok z uśmiechem. W pewnej chwili znalazłam się razem z nim w jednej z kabin.
-Tak jak wiesz minęło już 2 miesiące. Chcę ci coś podarować.-zaczął rozmowę.Wyciągnął  z kieszeni podłużne pudełeczko. Kiedy je otworzył dostrzegłam wisiorek z literką Z. Spojrzałam na niego ze zdziwieniem. On zaczesał moje włosy na jedną stronę i zaczepił mi wisior. Zaczesałam swoje włosy tak jak były. Jeden kosmyk zaczesałam za ucho i spojrzałam na niego.
-Together ?
-Forever
Spojrzałam na Zayn'a po czym pocałowałam go. Zaczęłam cytować tekst.
                                                                    Natalie:

                                                                   Pamiętaj miłość,
                                                                   Pamiętaj siebie i mnie
                                                                   Pamiętaj wszystko co dzieliliśmy
                                                                   Pamiętaj serca,
                                                                   Pamiętaj jedność
                                                                   Pamiętaj śmiech sąsiadów , bez oczekiwania grzeczności
                                                                   Czemu mamy się obawiać
                                                                   Popełnienia prawdziwego błędu?
                                                                   I chcesz się zmienić,
                                                                   Możesz poradzić sobie ze wszystkimi błędami
                                                                           Zayn:
                                                                  Spójrz na mnie
                                                                  Spójrz na siebie
                                                                  Teraz ponownie spójrz na mnie
                                                                  Zobacz, aż tak bardzo się nie różnimy
                                                                  Rozejrzyj się dookoła
                                                                  I znieś to co widzisz

Kiedy zjechaliśmy na dół poczułam krople,które zaczęły kapać na mój dres. Spojrzałam do góry i dostrzegłam zachmurzone niebo.
-Wracajmy.-usłyszałam głos,który szeptał mi do ucha. Po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz. W odpowiedzi kiwnęłam głową. Obydwoje z radością trzymając pobiegliśmy w stronę hotelu. Nagle Zayn się zatrzymał i przyciągnął mnie w swoją stronę i obrócił po raz kolejny wokół swojej osi.

-Idiota z ciebie.-rzekłam i przyłożyłam swoje czoło do jego. Kiedy ustaliśmy w progu drzwi  cała piątka na nas spojrzała.
-Gdzie wy byliście?
-Tu i tam..-uśmiechnęłam się.
-Martwiliśmy się.-powiedział Louis.
-Lou mówi rację a po za tym Nat miałaś ze mną spędzić ten dzień-dodał Niall.
-Wiem,ale to ty mnie zostawiłeś i poszedłeś w inną stronę,a Zayn'a spotkałam przypadkiem.
-Widziałem cię z nim  bo niosłem ci picie,ale ty mnie nie wiedziałaś.-spuścił wzrok.-wiec sobie poszedłem.
-Mogłeś podejść i powied......
-Nie Natalie ja myślę,że to nie ma sensu bo dla ciebie się nic nie liczy oprócz tego lalusia.
-Niall nie przesadza i nie nazywaj go tak rozumiesz?
-Ale to nie ja wystawiam znajomych do wiatru.-zabolało poczułam łzy,który mi napływały. Tak to może się wydać,ze płacze z byle powodu,ale Niall to oprócz Effie dla mnie najbliższa osoba,którą polubiła od razu.
-To może się przestaniemy  przyjaźnić?
-Nienawidzę cię!
-I z wzajemnością.-z kipiąca złością opuściłam salon. Podbiegła do swojego pokoju. Zamknęłam za sobą drzwi i zsunęłam się po nich.
Podbiegła po długiej chwili do łóżka i się na nie rzuciłam.
-Mogę?-usłyszałam głos. Na chwilę oderwałam głowę od poduszki i spojrzałam w stronę drzwi Zayn. Nic nie odpowiedziałam tylko ponownie wtuliłam twarz w poduszkę.
-Mała daj spokój. Jak to był twój prawdziwy przyjaciel to wróci.
-Nie.Ja nie mam przyjaciół tylko fałszywych znajomych.-odpowiedziałam i wtuliłam się w jego białą koszulkę. Jego głos zawsze mnie uspokajał. Po upływie jakiś 35 minut obydwoje leżeliśmy wtuleni w siebie. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

sobota, 19 października 2013

Chapter 12.


                                                                 * 6 MIESIĘCY PÓŹNIEJ , EFFIE *
Nasze życie wygląda teraz zupełnie inaczej . Jeżeli chodzi o wygląd zmieniłyśmy się, można powiedzieć, że bardzo. Natalie wydoroślała, niby to taki krótki okres czasu, a jednak przeszła dosyć sporą metamorfozę, a ja ? Jestem zupełnie inna. Z mojego rudego koloru włosów przefarbowałam się na blond, przez 5 miesięcy nosiłam aparat ortodontyczny, więc moje zęby nie są takie krzywe jak kiedyś, a oprócz tego z mojej anoreksji nie pozostało nic. Moja choroba znikła, ponieważ mi wszyscy pomagali. Bez Nat, z którą stałyśmy się nierozłączne nie dałabym sobie rady, jednak nie tylko ona miała w tym swój udział. Louis, Harry oraz Zayn troszczyli się o mnie jakbym miała 2 lata. Liam nie był obojętny, na tą całą sytuację, jednak dosyć często go nie było, natomiast z Niall'em moje relacje nie są zbyt dobre. Natalie oswoiła się z myślą, że Eddie ją zdradzał, tak samo jak Justin mnie. Teraz już nikt o tym nie pamięta. No bo komu chciało by się wracać do przeżyć sprzed połowy roku. No to chyba tyle, a zapomniałabym, że Natalie spotyka się z Zayn'em, a ja jestem FOREVER ALONE. No i znowu się zdołowałam. Upadłam na łóżko i westchnęłam ciężko. Nikt mnie nie kocha, do końca życia będę sama. 
-Effie !-krzyknęła Nat, otwierając drzwi do mojego pokoju.
-Co chcesz ?
-Louis cię woła.-odparła i wyszła. To se pogadałyśmy. Zeszłam na dół i dostrzegłam leżącego na kanapie Lou. Podeszłam do niego i walnęłam się na naszego kochanego Tomlinson'a. 
-Effie, czy ja mam cię zwalić ? 
-Niee -powiedziałam i z całej siły przytuliłam. 
-No dobra, to jeszcze chwilę możesz poleżeć, bo mi też dobrze.-powiedział i powtórzył moją czynność. Chwilę później do pokoju wszedł Zayn, a zważając na to, że wyglądaliśmy dosyć dziwnie, nieźle się zdziwił.
-Łoooo, ja już idę. -zaśmiał się.
-Nie musisz.-uśmiechnęłam się i zeszłam z Louis'a. 
-Chciałem ci tylko powiedzieć, że przyszedł do ciebie list, Ef.-wręczył mi go i wyszedł z pomieszczenia. 
-Boże, chyba mój pierwszy list w życiu. 
-No otwieraj !-spojrzałam się na niego groźnie. Wyjęłam kartkę ze środka i przeczytałam. 
 " Szanowna Pani Avril. Zaimponowała nam Pani ciężka praca i niesamowity wokal, więc zapraszamy Panią na pokazanie umiejętności w studiu nagraniowym Rock Star, 18.10.2013 r. o godz. 15.00. Zaprezentowana przez Panią piosenka pokazana będzie dyrektorowi studia i to on zadecyduje o tym czy będzie musiała Pani dalej się starać czy podpisać z nami kontrakt i rozpocząć solową karierę muzyczną.
                                                                                                      Pozdrawiamy, Rock Star. "
-Jezus Maria , Louis !-wrzasnęłam, po czym impulsywnie go pocałowałam. Kiedy zorientowałam się co zrobiłam puściłam go i wstałam.
-Przepraszam, ja..nie chciałam.-powiedziałam i spojrzałam na chłopaka, który był dosyć rozbawiony tą całą sytuacją.
-Co cię tak bawi ? - walnęłam go w ramię .
-Twój wyraz twarzy i to jak zaczęłaś się denerwować.-zaśmiał się, po czym ja zrobiłam to samo i przytuliłam go.
-Effie, chyba powinnaś się zacząć zbierać, bo jest godzina 13, a ty masz za 2 godziny być w studiu.

-Masz rację, pójdziesz ze mną, prawda ?
-Pewnie, a teraz leć. -uśmiechnął się . Pobiegłam do pokoju, ogarnęłam trochę moją fryzurę, spakowałam do torby mój zeszyt z piosenkami. I byłam gotowa. 
-Louis, możemy iść.-powiedziałam, zakładając buty ( oczywiście wysokie, Effie innych nie nosi xd )
-Czekaj, chcę mieć zdjęcie i autograf przyszłej gwiazdy.-uśmiechnął się.-Oooo, chodź tu do mnie.-przytuliłam go z całej siły, po czym zrobił mi zdjęcie ( jest po boku xd ). Chwilę później wyszliśmy. Mieliśmy dosyć blisko do tego studia więc dojście zajęło nam tylko 20 minut. Zdenerwowana weszłam do pomieszczenia i zapukałam do pierwszych drzwi i weszłam. Zastaliśmy tam 2 facetów .
-Avril Lavigne  ?-zapytał jeden.Pokiwałam twierdząco głową.
-Ale mówcie mi Effie. -uśmiechnęłam się.
-Ja jestem John, a to jest Kevin. Idź na scenę i pokaż co potrafisz. Tylko najpierw może pokaż tekst piosenki i nuty, które masz.-odparł. Po chwili stałam na scenie i kiwałam się w rytm muzyki, którą sama napisałam. Przede mną siedział najprawdopodobniej kierownik studia. Wyszło tak, potem zaśpiewałam to. Tak na prawdę to Louis, ani nikt inny z moich przyjaciół nigdy nie słyszał jak śpiewam, więc było to chyba pierwszy raz. Po skończeniu mojego zadania, zeszłam z podwyższenia i podbiegłam do mojego towarzysza.
-I jak było ?-zapytałam
-Było zajebiście.-uśmiechnął się i mocno mnie przytulił, co oczywiście odwzajemniłam.
-Nie wiedziałem, że jesteś aż taka dobra-odparł z podziwem.
-Bez przesady, ale dziękuję.
-Avril, możesz podejść ?-usłyszałam głos Kevin'a.
-Pewnie-odpowiedziałam i zrobiłam to o co mnie poprosili.
-Masz na prawdę wspaniały głos i chętnie zaproponujemy ci rozpoczęcie solowej kariery oraz płytę, jednak jesteś strasznie młoda i boję się, czy nie jest to może za szybko. Przecież ty masz 17 lat, nie szkoda ci życia ?-zaczął. Spojrzałam na nich jak na półgłówków.
- Czy jeśli byłoby mi szkoda życia to bym tu przyszła ?
-W takim razie od dzisiaj zaczynasz nagrywanie płyty. Gratuluję ! -uśmiechnął się.
-Na prawdę ?-uniosłam brwi w niedowierzaniu.
-Tak, przyjdź do nas jutro o 16. Nagramy Girlfriend, a potem zobaczymy. A i jeszcze mogłabyś nam zostawić swoje teksty, żebyśmy wszystko opracowali.-oznajmił.
-Nie ma sprawy. -podałam im moje zapiski. -To do jutra.-odparłam, chwyciłam Louis'a za rękę i wybiegliśmy z budynku. Biegliśmy tak przed siebie, trzymając się za ręce, kiedy nagle zaczęło padać. Zatrzymaliśmy się, rozejrzałam się dookoła, znajdowaliśmy się przed London Eye. Było tak..magicznie, nie wytrzymałam i delikatnie go pocałowałam, co odwzajemnił. Po chwili oderwałam się i spuściłam wzrok.
-Sory.-przygryzłam dolną wargę.
-Za co ? -przymrużył uczy i nie czekając chwili dłużej ponownie połączyliśmy nasze usta. Teraz już żadne z nas nie czuło się niezręcznie. Ja i Louis ? Chyba nikt się tego nie spodziewał.