sobota, 19 października 2013

Chapter 12.


                                                                 * 6 MIESIĘCY PÓŹNIEJ , EFFIE *
Nasze życie wygląda teraz zupełnie inaczej . Jeżeli chodzi o wygląd zmieniłyśmy się, można powiedzieć, że bardzo. Natalie wydoroślała, niby to taki krótki okres czasu, a jednak przeszła dosyć sporą metamorfozę, a ja ? Jestem zupełnie inna. Z mojego rudego koloru włosów przefarbowałam się na blond, przez 5 miesięcy nosiłam aparat ortodontyczny, więc moje zęby nie są takie krzywe jak kiedyś, a oprócz tego z mojej anoreksji nie pozostało nic. Moja choroba znikła, ponieważ mi wszyscy pomagali. Bez Nat, z którą stałyśmy się nierozłączne nie dałabym sobie rady, jednak nie tylko ona miała w tym swój udział. Louis, Harry oraz Zayn troszczyli się o mnie jakbym miała 2 lata. Liam nie był obojętny, na tą całą sytuację, jednak dosyć często go nie było, natomiast z Niall'em moje relacje nie są zbyt dobre. Natalie oswoiła się z myślą, że Eddie ją zdradzał, tak samo jak Justin mnie. Teraz już nikt o tym nie pamięta. No bo komu chciało by się wracać do przeżyć sprzed połowy roku. No to chyba tyle, a zapomniałabym, że Natalie spotyka się z Zayn'em, a ja jestem FOREVER ALONE. No i znowu się zdołowałam. Upadłam na łóżko i westchnęłam ciężko. Nikt mnie nie kocha, do końca życia będę sama. 
-Effie !-krzyknęła Nat, otwierając drzwi do mojego pokoju.
-Co chcesz ?
-Louis cię woła.-odparła i wyszła. To se pogadałyśmy. Zeszłam na dół i dostrzegłam leżącego na kanapie Lou. Podeszłam do niego i walnęłam się na naszego kochanego Tomlinson'a. 
-Effie, czy ja mam cię zwalić ? 
-Niee -powiedziałam i z całej siły przytuliłam. 
-No dobra, to jeszcze chwilę możesz poleżeć, bo mi też dobrze.-powiedział i powtórzył moją czynność. Chwilę później do pokoju wszedł Zayn, a zważając na to, że wyglądaliśmy dosyć dziwnie, nieźle się zdziwił.
-Łoooo, ja już idę. -zaśmiał się.
-Nie musisz.-uśmiechnęłam się i zeszłam z Louis'a. 
-Chciałem ci tylko powiedzieć, że przyszedł do ciebie list, Ef.-wręczył mi go i wyszedł z pomieszczenia. 
-Boże, chyba mój pierwszy list w życiu. 
-No otwieraj !-spojrzałam się na niego groźnie. Wyjęłam kartkę ze środka i przeczytałam. 
 " Szanowna Pani Avril. Zaimponowała nam Pani ciężka praca i niesamowity wokal, więc zapraszamy Panią na pokazanie umiejętności w studiu nagraniowym Rock Star, 18.10.2013 r. o godz. 15.00. Zaprezentowana przez Panią piosenka pokazana będzie dyrektorowi studia i to on zadecyduje o tym czy będzie musiała Pani dalej się starać czy podpisać z nami kontrakt i rozpocząć solową karierę muzyczną.
                                                                                                      Pozdrawiamy, Rock Star. "
-Jezus Maria , Louis !-wrzasnęłam, po czym impulsywnie go pocałowałam. Kiedy zorientowałam się co zrobiłam puściłam go i wstałam.
-Przepraszam, ja..nie chciałam.-powiedziałam i spojrzałam na chłopaka, który był dosyć rozbawiony tą całą sytuacją.
-Co cię tak bawi ? - walnęłam go w ramię .
-Twój wyraz twarzy i to jak zaczęłaś się denerwować.-zaśmiał się, po czym ja zrobiłam to samo i przytuliłam go.
-Effie, chyba powinnaś się zacząć zbierać, bo jest godzina 13, a ty masz za 2 godziny być w studiu.

-Masz rację, pójdziesz ze mną, prawda ?
-Pewnie, a teraz leć. -uśmiechnął się . Pobiegłam do pokoju, ogarnęłam trochę moją fryzurę, spakowałam do torby mój zeszyt z piosenkami. I byłam gotowa. 
-Louis, możemy iść.-powiedziałam, zakładając buty ( oczywiście wysokie, Effie innych nie nosi xd )
-Czekaj, chcę mieć zdjęcie i autograf przyszłej gwiazdy.-uśmiechnął się.-Oooo, chodź tu do mnie.-przytuliłam go z całej siły, po czym zrobił mi zdjęcie ( jest po boku xd ). Chwilę później wyszliśmy. Mieliśmy dosyć blisko do tego studia więc dojście zajęło nam tylko 20 minut. Zdenerwowana weszłam do pomieszczenia i zapukałam do pierwszych drzwi i weszłam. Zastaliśmy tam 2 facetów .
-Avril Lavigne  ?-zapytał jeden.Pokiwałam twierdząco głową.
-Ale mówcie mi Effie. -uśmiechnęłam się.
-Ja jestem John, a to jest Kevin. Idź na scenę i pokaż co potrafisz. Tylko najpierw może pokaż tekst piosenki i nuty, które masz.-odparł. Po chwili stałam na scenie i kiwałam się w rytm muzyki, którą sama napisałam. Przede mną siedział najprawdopodobniej kierownik studia. Wyszło tak, potem zaśpiewałam to. Tak na prawdę to Louis, ani nikt inny z moich przyjaciół nigdy nie słyszał jak śpiewam, więc było to chyba pierwszy raz. Po skończeniu mojego zadania, zeszłam z podwyższenia i podbiegłam do mojego towarzysza.
-I jak było ?-zapytałam
-Było zajebiście.-uśmiechnął się i mocno mnie przytulił, co oczywiście odwzajemniłam.
-Nie wiedziałem, że jesteś aż taka dobra-odparł z podziwem.
-Bez przesady, ale dziękuję.
-Avril, możesz podejść ?-usłyszałam głos Kevin'a.
-Pewnie-odpowiedziałam i zrobiłam to o co mnie poprosili.
-Masz na prawdę wspaniały głos i chętnie zaproponujemy ci rozpoczęcie solowej kariery oraz płytę, jednak jesteś strasznie młoda i boję się, czy nie jest to może za szybko. Przecież ty masz 17 lat, nie szkoda ci życia ?-zaczął. Spojrzałam na nich jak na półgłówków.
- Czy jeśli byłoby mi szkoda życia to bym tu przyszła ?
-W takim razie od dzisiaj zaczynasz nagrywanie płyty. Gratuluję ! -uśmiechnął się.
-Na prawdę ?-uniosłam brwi w niedowierzaniu.
-Tak, przyjdź do nas jutro o 16. Nagramy Girlfriend, a potem zobaczymy. A i jeszcze mogłabyś nam zostawić swoje teksty, żebyśmy wszystko opracowali.-oznajmił.
-Nie ma sprawy. -podałam im moje zapiski. -To do jutra.-odparłam, chwyciłam Louis'a za rękę i wybiegliśmy z budynku. Biegliśmy tak przed siebie, trzymając się za ręce, kiedy nagle zaczęło padać. Zatrzymaliśmy się, rozejrzałam się dookoła, znajdowaliśmy się przed London Eye. Było tak..magicznie, nie wytrzymałam i delikatnie go pocałowałam, co odwzajemnił. Po chwili oderwałam się i spuściłam wzrok.
-Sory.-przygryzłam dolną wargę.
-Za co ? -przymrużył uczy i nie czekając chwili dłużej ponownie połączyliśmy nasze usta. Teraz już żadne z nas nie czuło się niezręcznie. Ja i Louis ? Chyba nikt się tego nie spodziewał.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz