* Oczami Effie *
Nie wiem, co stało się Natalie, jednak myślę, że poradzi sobie sama. Teraz najważniejsze było to, że Justin do mnie przyjechał.
-Jak ty to zrobiłeś ? -zapytałam z niedowierzaniem .
-Ale co ?-uśmiechnął się. Teraz nagle dostałam olśnienia. Przecież on śpiewa !
-Justin ! Dostałeś stypendium, prawda ?!-krzyknęłam, a on pokiwał twierdząco głową. Pisnęłam i rzuciłam się na niego. Czy mogło przytrafić mi się coś lepszego ? Teraz już niczego nie brakowało mi do szczęścia..no może oprócz paczki żelków. Złapałam mojego chłopaka za rękę i wolnym krokiem ruszyłam do hotelu. Wetknęłam dłoń do kieszeni, z której wyjęłam mój telefon. Nagle poczułam dość mocne uderzenie. Spojrzałam w górę i ujrzałam chłopaka o brązowych oczach i czarnych włosach.
-Uważaj, jak łazisz.-warknął .
-Ja ?! To ty uważaj murzynie.- w mgnieniu oka podniosłam się z ziemi.
-Nie pozwalaj sobie.-odpowiedział. Ominęłam go i kontynuowałam moją drogę. Chwilę później staliśmy już przed drzwiami pokoju. Po cichu weszłam i wepchnęłam Justin'a do mojego zakątku ( pokój hotelowy jest podzielony na kilka pokoi, jeden z nich należy do Effie a drugi do Natalii. ) Usiadłam na moim łóżku, a zaraz po mnie Justin.
-Słuchaj, nasz pokój jest 2-osobowy, więc wątpię żebyśmy zmieścili się tu we trójkę.-powiedziałam. Pokiwał twierdząco głową.
-Tak, mi też się tak wydaje, dlatego wcześniej wynająłem sobie swój-wyszczerzył się, co doprowadziło mnie do śmiechu. Mój nagły napad przerwał dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam.
-O cześć.-uśmiechnęłam się na widok recepcjonistki.
-Chciałabym Panią powiadomić, że niedługo powinny zjawić się wasze współlokatorki.-odparła. Wytrzeszczyłam oczy w zdumieniu.
-Ale...ale przecież ten pokój jest na dwie osoby, więc jak ?
-Proszę Panią, pokój jest 5-osobowy. Kolejne trzy łóżka znajdują się za tymi drzwiami.-wskazała palcem na brązowy panel, który był dość dobrze ukryty, ponieważ był tego samego koloru co ściana, więc idealnie się kamuflował.
-Aha, -było to jedyne słowo, które zdołałam wypowiedzieć. Kobieta wyszła, a ja jak gdyby nigdy nic wróciłam do mojego chłopaka i opowiedziałam mu o tej jakże " fascynującej historii ".
-Weź zobacz która godzina.-powiedziałam.
-Emmm...19.14.-odpowiedział. -Ktoś puka-dodał.
-Otworzę-westchnęłam i podeszłam do drzwi.
-Oooł..Haj.-przywitałam się
-Cześć...wygląda na to, że jesteś naszą sąsiadką.-uśmiechnął się jeden z chłopaków.
-Tak. A wy jesteście.?
-Ja jestem Zayn. To jest Liam, Harry, Louis i Niall. A ty jesteś dziewczyną na którą dzisiaj wpadłem.-uśmiechnął się. Spojrzałam na niego i zmrużyłam oczy.
-Ja jestem Effie.-przedstawiłam się.
-Dosyć nietypowe imię.-zauważył Liam.
-No widzisz. Chcecie wejść ? Zawołam Natalie i Justina. -zaprosiłam ich do środka.
-Chodźcie !!-krzyknęłam. Po chwili obydwoje się zjawili. Chłopacy stali jak wryci.
-Justin Bieber ?!-wrzasnął Niall.
-Miło mi.-uśmiechnął się.
-Co tu robi Justin Bieber ?-zapytał blondyn, który powoli chyba przestawał myśleć.
-Przyjechałem do mojej dziewczyny i do szkoły.-odparł.
-Jakiej dziewczyny ? Przecież tu żadnej nie ma.-powiedział, a reszta strzeliła facepalm'a.
-Wiesz jeszcze jestem ja.-podniosłam rękę.
-I ja.-oznajmiła Natalie.
-A, no tak. To ty z nimi chodzisz ?!
-Tak, chodzę z Effie.
-O matko boska.-załapał się za twarz. - On chodzi i Effie.-zwrócił się do reszty.
-Tak, słyszeliśmy.-oznajmił Harry. Po godzinnej rozmowie chłopcy wyszli a my ponownie zostaliśmy we trójkę.
-Dobra dziewczyny, idę się rozpakowywać do siebie. -powiedział Justin i wyszedł.
-Opowiedz mi coś o sobie.-zaproponowałam.
-No więc nazywam się Natalie Rosalie Wiwart, jestem Polką, co pewnie słychać po moim akcencie. Mam chłopaka Eddie'go, którego zostawiłam w moim rodzinnym mieście. Mieszkam z moją mamą, tatą i starszą siostrą. To chyba wszystko. Teraz ty.
-Ok. Jestem Avril Elizabeth Claire Lavigne, ja jestem Amerykanką. Chodzę z Justinem, którego już poznałaś. Dzielę dom z mamą, bratem i siostrą, którzy mają po 3 lata i są bliźniakami. -uśmiechnęłam się.
-Jesteś Avril ? -zdziwiła się moja towarzyszka. Pokiwałam twierdząco głową.
-Tak, ale mów mi Effie. Lepiej, żeby nikt na razie nie wiedział. -odparłam.
-A Justin wie ?
-No pewnie, ale tak jak każdy, mówi do mnie Effie, czasami Av. -odpowiedziałam. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, który wskazywał 21.03.
-Ja już pójdę spać. Dobranoc. -powiedziałam i weszłam do łazienki. Zrobiłam wszystkie wieczorne czynności i położyłam się do łóżka, zastanawiając się jakie będą nasze nowe koleżanki, które miały przyjechać dzisiaj w nocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz